
Klaudia Kwiecień
Jestem Klaudia – trenerka, właścicielka studia treningowego dla kobiet w Krakowie i jedna z założycielek Akademii. Na co dzień wspieram kobiety w budowaniu relacji ze swoim ciałem, odzyskiwaniu siły i... miejsca dla siebie.
Uwielbiam to, co robię – łączenie ruchu, świadomej aktywności, prawdziwych rozmów i kobiecej energii. Wiem, że każda z nas ma w sobie coś pięknego i wystarczającego – czasem tylko trzeba to na nowo odkryć.
Akademia powstała, bo sama szukałam balansu między firmą, domem a sobą. Z Anią stworzyłyśmy miejsce, które daje przestrzeń – na oddech, na bycie sobą, na wspólnotę bez presji.
Moją misją jest autentyczność. Nie udaję, że wszystko jest łatwe. Pokazuję, że można mieć słabsze momenty i nadal świecić swoim światłem.
Najbliższe są mi tematy świadomego ruchu, akceptacji ciała i pozytywnego podejścia do życia. I głębokie przekonanie, że nawet jeśli życie rzuca nam kłody pod nogi – możemy z nich zbudować swoje własne, wyjątkowe schody.
Wnoszę do Akademii szczerość, energię i konkretne działania – tworzę wydarzenia, które naprawdę łączą i zostają na długo w sercu.
Anna Zając
Mam na imię Ania i w życiu łączę wiele ról: jestem mamą, żoną, kobietą, trenerką, coachem i mentorką. Każdego dnia doświadczam życia w jego pełni – z lekkością, ale też z czułością dla trudnych momentów.
W Akademii tworzę przestrzeń wsparcia – opartą na wartościach, rozwoju, życzliwości, kobiecej energii, akceptacji i prawdziwej zmianie. Takiej, która zaczyna się w środku.
Moja misja to towarzyszyć kobietom w powrocie do siebie. Pomagam im uwalniać ciało z traumy, zostawiać za sobą ciężkie doświadczenia i odzyskiwać wiarę – w siebie, swoje życie i przyszłość. Wierzę, że każda kobieta zasługuje na spełnienie, spokój i lekkość – także w codzienności.
W Akademii zajmuję się rozwojem osobistym, duchowym i energetycznym, a także pracą z ciałem w ujęciu holistycznym. Pomagam nawiązać relację ze sobą, rozpoznawać emocje i uwalniać to, co już nie służy – po to, by tworzyć życie, które naprawdę jest nasze.
Szczególnie chcę wspierać kobiety, które czują się samotne, przytłoczone, niezrozumiane. Mamy, które zapomniały, że też są ważne. Kobiety, które pragną odbudować relację ze sobą i ze swoim ciałem, znaleźć w sobie więcej spokoju i siły.
Sama jestem w procesie. Coraz głębiej poznaję siebie, uwalniam rodowe traumy i przekonania, które już mi nie służą. Zdarza się, że trudne emocje nie są zrozumiałe dla innych – ale uczę się kochać również te części siebie, które kiedyś były niechciane.
Wnoszę do Akademii przestrzeń, akceptację, wiedzę, wiarę, spokój i siłę.
Tym, co mnie wyróżnia, jest umiejętność dostrzegania głębokich połączeń między różnymi obszarami życia. Widzę zależności, które często umykają – i pomagam je poukładać.
Moje trzy wartości to: akceptacja, spokój, rozwój.


Ania Hanula
Mam na imię Ania. Łączę bycie mamą, prowadzenie własnej firmy i wspieranie kobiet – przez Soul Coaching, Human Design i Tarot. Pracuję też z rodzicami, którzy nie chcą zgubić swojego dziecka w systemie. Dużo obserwuję, czuję, wychwytuję to, co dzieje się „między wierszami”. Nie udaję, że mam wszystkie odpowiedzi, ale zadaję pytania, które często otwierają nowe drzwi.
Do Akademii dołączyłam, bo chcę działać z ciała i emocji – nie z kalkulacji. Rozwijam się w relacji. To przestrzeń, w której chcę być sobą – bez filtra, bez masek, z ciekawością.
Moją misją jest tłumaczyć język „muszę, powinnam, wypada” na: „co ja czuję, czego ja chcę?”. Pokazuję kobietom, że nie muszą być dobre we wszystkim, żeby być wartościowe.
W Akademii dzielę się tym, jak być sobą w chaosie codzienności – z dzieckiem na ręku, mailem w skrzynce i teściową na linii. Jak korzystać z Human Design nie jako teorii, ale jako narzędzia, które pomaga przetrwać poniedziałek.
Jestem dla tych kobiet, które czują, że „działają inaczej” i mają dość udawania, że wszystko ogarniają. Pomagam im wrócić do siebie – nie przez rewolucję, ale małe, codzienne „nie”.
Wnoszę: konkretne wskazówki, luz, głos, który mówi „sprawdź – może to dla Ciebie?”, a nie: „musisz tak robić”.
Co mnie wyróżnia? Autentyczność. Mój głos. To, że potrafię mówić o trudnych rzeczach po ludzku – i dać przestrzeń na bycie sobą, nawet jeśli to „sobą” jest w rozsypce.
W pracy kieruję się:
zatroszczeniem o siebie, ciekawością i luzem bez spiny.
Paulina Ciupka
Cześć Dziewczyny! Mam na imię Paulina i powiedzieć, że jestem dietetykiem to za mało. Pracuję z przewlekle chorymi, analizuję wyniki, szukam przyczyn. Jestem też psychodietetykiem i naturoterapeutką – kocham to, co naturalne i naprawdę działa.
Do Akademii trafiłam dzięki Klaudii – i od razu wiedziałam, że to moje miejsce. Holistyczne podejście, patrzenie na człowieka jako całość, szukanie źródła problemu – to mój sposób pracy.
Chcę być wsparciem dla kobiet, które słyszały już "Taka Twoja uroda" albo "To w głowie". Ja słucham, wierzę i traktuję objawy poważnie. Natura to nie magia – to skuteczne i sprawdzone wsparcie zdrowia.
W Akademii zajmuję się tym, co kocham: grzyby funkcjonalne, zioła, suplementacja i świadomość – uczę, jak rozumieć swoje ciało i mądrze o nie dbać.
Wspieram szczególnie te kobiety, które straciły nadzieję na poprawę i przeszły już wszystkie możliwe ścieżki.
Prywatnie? Też mam swoje wyzwania – jak walka z miłością do pizzy 😄 i dyscypliną w ćwiczeniach. Ale rozwijam się każdego dnia.
Wnoszę do Akademii: wiedzę, wsparcie, bezpośredniość i serce.
Moje wartości:
Szczerość. Profesjonalizm. Empatia.


Aleksandra Podeszwa
Jestem Aleksandra i choć moja droga zaczęła się od psychologii, to dopiero ciało nauczyło mnie prawdziwego słuchania. Dziś jestem nauczycielką Hatha, Ashtanga Vinyasy i Yin Yogi, a także przewodniczką w pracy z energią, cyklami, ruchem i kobiecą duchowością.
Tworzę przestrzenie, w których można poczuć siebie – głębiej i łagodniej. Gdzie jest miejsce na prawdę, intuicję, oddech i bycie dokładnie taką, jaka jesteś.
Do Akademii dołączyłam, bo poczułam wołanie serca – by dzielić się tym, co prawdziwe i tworzyć wspólnotę kobiet, która karmi duszę, zamiast ją spinać.
Moja misja? Pomagać kobietom wracać do siebie – do swojej dzikości, czułości, ciała, wewnętrznej bogini. Do życia w zgodzie z cyklem, z naturą, z tym co żywe i autentyczne.
W Akademii łączę jogę, oddech, intuicyjny ruch, pracę z energią, rytuały, kobiece archetypy i codzienną duchowość. Uczę, jak balansować pomiędzy napięciem a miękkością. Jak poczuć swoją sensualność – nie tylko seksualną, ale tę zmysłową, pierwotną, płynącą z kontaktu ze sobą i światem.
Wspieram szczególnie te kobiety, które czują, że mają w sobie moc, ale przez lata musiały ją ukrywać. Kobiety, które tęsknią za lekkością, ale nie wiedzą, od czego zacząć.
Sama wciąż uczę się akceptować swoją wrażliwość i zmienność. Zmagam się z lękiem przed odrzuceniem – zwłaszcza gdy wkładam serce i pojawia się głos: „a co jeśli to nie wystarczy?”. Ale wiem, że autentyczność przyciąga tych, którzy też jej pragną.
To, czym się dzielę, wypływa z mojej własnej przemiany – z drogi od zbroi do miękkości. Kiedyś musiałam być twarda, dziś odzyskuję swoją kobiecość z czułością i szacunkiem.
Wnoszę do Akademii uważność, głębię i narzędzia, które pomagają wrócić do siebie – przez ciało, oddech, rytuał i obecność.
Paulina Szymańska
Jestem Paulina – kosmetolożka, masażystka i kobieta, która mocno wierzy w decyzje podejmowane z serca. Na co dzień wspieram inne kobiety poprzez masaże twarzy, refleksologię stóp, warsztaty i rytuały. Daję im coś, czego sama szukam – przestrzeń na relaks, oddech i zatrzymanie się przy sobie.
Do Akademii dołączyłam, bo wołał mnie balans – ten, którego sama na co dzień potrzebuję i którego potrzebują inne kobiety. Czuję, że moim zadaniem jest przypominanie, że relaks to nie luksus. To codzienna potrzeba.
Moją misją jest pomoc kobietom w odnalezieniu kontaktu ze sobą – przez ciało, przez dotyk, przez uważność. Chcę, żeby umiały zauważyć swoje potrzeby i pozwoliły sobie na odpoczynek bez poczucia winy.
W Akademii działam w obszarze relaksu – nie tylko jako fizycznego wyciszenia, ale jako sposobu na zauważenie emocji. Bo napięcie na twarzy czy w ciele to często mapa, która pokazuje, gdzie coś w nas woła o uwagę.
Szczególnie chcę wspierać kobiety zmęczone codziennością. Te, które mają dzieci, dom, milion zadań – i stawiają siebie na końcu. Wierzę, że nawet chwila relaksu może sprawić, że poczują: „Zrobiłam coś dla siebie. I to było ważne”.
Sama pracuję nad tym, by działać bardziej świadomie – mniej z impulsu, bardziej z intencją i spokojem.
Wnoszę do Akademii energię, obecność i przestrzeń, w której każda kobieta może poczuć się zauważona. Chcę, by relaks stał się częścią codzienności – nie obowiązkiem, nie luksusem, ale naturalną troską o siebie.


Ania Tokarczyk
Cześć, jestem Ania. Kobieta, która przeszła przez struktury świata inżynierskiego, by odnaleźć drogę do siebie – w ciszy, w mandali, w relacji, w duchowości.
Z wykształcenia jestem inżynierem budownictwa, zawodowo zarządzam działem zakupów. Przez lata żyłam w świecie konkretów, ale coraz silniej czułam, że to nie wszystko, czym jestem. Moja duchowa podróż zaczęła się nie od spektakularnego przebudzenia, ale od rozmowy. Od jednej kobiety, której historia poruszyła moje serce – i od tego momentu zaczęło się domino.
Dziś pracuję z miejsc, które wcześniej sama musiałam uleczyć. Wiem, jak to jest czuć się zagubioną, rozdartą między „muszę” a „czuję”. Dlatego chcę wspierać inne kobiety – te, które też stoją na granicy.
Gdy Klaudia zaprosiła mnie do Akademii jako mentorkę duchowości, pomyślałam: „Ja? Przecież sama się tego dopiero uczę!”. Ale zrozumiałam, że każda droga się kiedyś zaczyna. I że być może właśnie moja świeża perspektywa pozwala innym poczuć się bliżej.
Dla mnie duchowość to nie rytuały ani zasady – to decyzja, by żyć w zgodzie ze sobą. Astrologia, praca z energią czy rozmowy duszy są tylko narzędziami. Sednem jest prawda, którą nosimy w środku.
W tej przestrzeni nie będę Ci mówić, co masz robić. Ale mogę z Tobą usiąść. W ciszy. W obecności. W zaufaniu, że Twoja Dusza – tak jak moja – wie, gdzie iść.
W pracy i w życiu kieruję się trzema wartościami:
Autentyczność – bo przez lata uczyłam się być „ogarnięta”. A uzdrowienie przyszło dopiero, gdy pozwoliłam sobie nie wiedzieć, rozpaść się i złożyć na nowo – po swojemu.
Odwaga – nie ta efektowna, tylko cicha. Decyzja, by mówić, gdy drży głos. By iść na terapię, mimo że trauma mówi „nie warto”.
Czułość – bo czasem najbardziej uzdrawia nie rada, tylko obecność. Przestrzeń, w której nie musisz się spieszyć. Nie musisz być gotowa. Możesz po prostu być.
